jQuery(document).ready(function($){$('#aside #lang_sel_list ul').addClass('fancy');});

Twoja przeglądarka (Internet Explorer 7 lub starszy) jest nieaktualna. Posiada ona luki w zabezpieczeniach i może nie wyświetlać wszystkich funkcji tej oraz innych stron internetowych. Dowiedz się, jak uaktualnić przeglądarkę.

X

Menu / szukaj

Pouczenia

Istota nauki Ramana Maharsziego wyrażona jest w książeczce zatytułowanej „Kim Jestem?” Książeczka ta zawiera pierwszy zbiór udzielonych przez Niego pouczeń. Wywodzą się one bezpośrednio z Jego wyjątkowego doświadczenia Urzeczywistnienia Jaźni. „Kim Jestem?”  to zestaw pytań przedstawiony Maharsziemu przez Siwaprakasiama Pillai oraz odpowiedzi Maharsziego, których udzielił on na piśmie w formie prozy.

Moc nauk może urzeczywistnić każdy kto wprowadzi je w praktykę. W „Rozmowach ze Śri Ramaną Maharszim” na stronie 80. czytamy: Niech [człowiek] odkryje, u kogo są  myśli. Gdzie powstają myśli? Muszą wyłaniać się ze świadomej Jaźni. Pojęcie tego, nawet mgliste, pomaga unicestwić ego. Potem możliwe staje się urzeczywistnienie jedynego Nieskończonego Istnienia.  W  stanie tym nie ma żadnych indywidualności; jest tylko Wieczne Istnienie. A zatem nie ma myśli o śmierci i nie ma cierpienia.

Pełną wersję nauk  można załadować tutaj: „Kim Jestem?” Dla szybkiej informacji poniżej podajemy wersję streszczoną.

 

Click to Download
Click to Download

Kim Jestem?

Każda żywa istota pragnie być szczęśliwa, nietknięta cierpieniem. Najsilniejsza miłosć, jaką każdy czuje, to miłosć do siebie samego, a jest tak dlatego, że prawdziwą jego naturą jest szczęśliwość. A zatem, aby urzeczywistnić tę wrodzoną i nieskalaną szczęśliwość – której w rzeczy samej doświadcza on codziennie, gdy umysł jego pogrąża się w głębokim śnie – przede wszystkim musi on poznać siebie. Najlepszym sposobem na osiągnięcie tego poznania  jest badanie: „Kim jestem?” w poszukiwaniu Jaźni.

‘Kim jestem?’ Jestem czystą Świadomością. Ta Świadomość to w samej swej istocie Istnienie-Świadomość-Błogostan (Sat-Chit-Ananda).

Gdy umysł, który jest narzędziem wiedzy i podstawą wszelkiego działania, ulegnie wyciszeniu, wówczas skończy się postrzeganie świata jako obiektywnej rzeczywistości. Dopóki nie zniknie złudne postrzeżenie, że sznur to wąż, dopóty sznur, który spowodował tę iluzję, nie zostanie rozpoznany. (Porównanie to opiera się na pewnym podaniu ludowym o człowieku, który w półmroku zobaczył sznur i przeraził się, myśląc, że to wąż.) Podobnie więc, dopóki nie zniknie złudne widzenie świata jako obiektywnej rzeczywistości, dopóty nie nastąpi postrzeżenie prawdziwej natury Jaźni.

Umysł to zdumiewająca moc kryjąca się w Jaźni. Powoduje ona powstawanie wszystkich myśli. Poza myślami, nie ma czegoś takiego jak umysł. A zatem myśl jest naturą umysłu. Poza myślami nie istnieje niezależna rzeczywistość zwana światem. W głębokim śnie nie ma myśli i nie ma świata. W stanie jawy i śnienia myśli są i jest także świat.

Jak pająk, który wypuszcza nić z siebie samego, po czym ją w siebie wchłania, tak i umysł formuje świat z siebie i następnie wchłania go w siebie. Kiedy umysł opuszcza Jaźń, pojawia się świat. Dlatego gdy świat się pojawia, Jaźń się nie pojawia; a kiedy Jaźń się pojawia (jaśnieje), świat się nie pojawia.

Kiedy się wytrwale wnika w naturę umysłu, umysł wyciszy się i ostatecznie pozostanie sama Jaźń. Umysł zawsze istnieje tylko w zależnosci od czegoś substancjalnego (od ciała fizycznego); nie może istnieć niezależnie. To umysł zwany jest ciałem subtelnym albo duszą.

To, co w ciele pojawia się jako „ja,” to umysł. Gdy zbada się, w którym miejscu w ciele powstaje myśl „ja”, to odkryje się, że pojawia się ona w Sercu. To jest właśnie miejsce, skąd pochodzi umysł. Gdy ktoś myśli bezustannie: „ja, ja”, zostanie on przywiedziony do tego miejsca. Ze wszystkich myśli, które pojawiają się w umyśle, pierwszą myślą jest myśl „ja.” Dopiero po powstaniu myśli “ja” pojawiają się inne myśli.

Myśl „Kim jestem?” zniszczy inne myśli  i na końcu sama ulegnie zniszczeniu, podobnie jak kij do mieszania stosu pogrzebowego, który w końcu sam ulega spaleniu. Wówczas nastąpi Urzeczywistnienie Jaźni. Kiedy pojawią się inne myśli, nie należy za nimi podążać, lecz należy gorliwie badać: „U kogo powstają te myśli?” Nieważne, jak wiele myśli powstaje. Jak tylko powstanie jakaś myśl, należy z całą przytomnością badać: „U kogo powstała ta myśl?” Wyłoni się wtedy odpowiedź: „U mnie.” Wówczas, gdy się będzie badać: „Kim ja jestem?”,  umysł wycofa się do swego źródła; a powstała myśl wycichnie.

Po wielokrotnym praktykowaniu w ten sposób umysł rozwinie siłę, dzięki której będzie w stanie pozostać u swego źródła. Gdy umysł, który jest subtelny, wychodzi na zewnątrz poprzez mózg i narządy zmysłowe, wtedy pojawiają się substancjalne  nazwy i formy; kiedy pozostaje w Sercu, nazwy i formy znikają.  Zatrzymywanie umysłu w Sercu i niepozwalanie na to by wychodził na zewnątrz nazywa się „byciem we wnętrzu.” Pozwalanie na to, by umysł odchodził od Serca nazywa się „wyjściem na zewnątrz”. A zatem kiedy umysł pozostanie w Sercu, „ja”, które jest źródłem wszystkich myśli, odejdzie, a Jaźń, która istnieje zawsze, będzie jaśnieć.

Oprócz badania, żadne inne metody nie doprowadzą umysłu do trwałego wyciszenia. Przy użyciu innych metod umysł może wyglądać tak jakby był pod kontrolą, lecz wyłoni się ponownie. Można uciszyć umysł poprzez regulowanie oddechu; lecz pozostanie on uciszony tylko tak długo jak długo będzie trwało regulowanie oddechu. Gdy regulowanie oddechu ustanie, umysł się uaktywni i zacznie błądzić.

Podobnie jak praktyka regulowania oddechu, tak i medytacje nad postaciami Boga, powtarzanie mantr i ograniczenia dietetyczne to tylko tymczasowe pomoce w uspokajaniu umysłu. Dzięki praktyce medytacji nad postaciami Boga i dzięki powtarzaniu mantr umysł uzyskuje natomiast koncentrację, która sprawia, że może z łatwością praktykować Badanie Siebie. Stan umysłu poprawia się również dzięki przestrzeganiu ograniczeń dietetycznych, co jest pomocne przy Badaniu Siebie.

Nawet gdyby ktoś był wielkm grzesznikiem, jesli będzie gorliwie kontynuował praktykę medytacji nad Jaźnią, z pewnością dozna pozytywnej przemiany.

Nie należy pozwalać na to, by umysł wędrował w stronę przedmiotów tego świata oraz spraw innych ludzi.

Bez względu na to jak źli byliby inni, nie należy czuć do nich nienawisci.

To co daje się innym, daje się sobie samemu. Zrozumiawszy tę prawdę, któż nie dawałby innym?

Gdy „ ja” powstaje, wszystko powstaje. Kiedy „ja” się wycisza, wszystko się wycisza.

Ile pokory w naszym działaniu, tyle dobrodajnych skutków.

Mając uspokojony umysł można żyć w każdym miejscu.

 

Jedyne, co naprawdę istnieje, to Jaźń. Świat, dusza indywidualna i Bóg przejawiają się w niej podobnie jak srebrzystość w masie perłowej. Świat, dusza indywidualna i Bóg pojawiają się jednocześnie i jednocześnie znikają. Jaźń jest tym, gdzie nie istnieje absolutnie żadna myśl „ja.” Nazywa się to „Milczeniem.” Świat to sama Jaźń; „ja” to sama Jaźń; Bóg to sama Jaźń; wszystko to Siwa, Jaźń.

Ten, kto odda się całkowicie Jaźni, która jest Bogiem, to najdoskonalszy wierny. Całkowite oddanie siebie Bogu oznacza bezustanne pamiętanie Jaźni. Jakim ciężarem by nie obciążyć Boga, On wszystko uniesie. Wszystko porusza się za sprawą najwyższej Mocy Boskiej; po cóż więc my, zamiast się jej poddać, wciąż się zamartwiamy myslami o to, co i jak zrobić lub czego i jak nie zrobić? Wiadomo, że pociąg wiezie cały ciężar; zatem wsiadłszy do pociągu po cóż mielibyśmy się trudzić trzymając na głowie swój mały bagaż, zamiast z ulgą postawić go na podłodze?

Jedyne, co naprawdę istnieje, to Jaźń. Świat, dusza indywidualna i Bóg przejawiają się w niej podobnie jak srebrzystość w masie perłowej. Świat, dusza indywidualna i Bóg pojawiają się jednocześnie i jednocześnie znikają. Jaźń jest tym, gdzie nie istnieje absolutnie żadna myśl „ja.” Nazywa się to „Milczeniem.” Świat to sama Jaźń; „ja” to sama Jaźń; Bóg to sama Jaźń; wszystko to Siwa, Jaźń.

Ten, kto odda się całkowicie Jaźni, która jest Bogiem, to najdoskonalszy wierny. Całkowite oddanie siebie Bogu oznacza bezustanne pamiętanie Jaźni. Jakim ciężarem by nie obciążyć Boga, On wszystko uniesie. Wszystko porusza się za sprawą najwyższej Mocy Boskiej; po cóż więc my, zamiast się jej poddać, wciąż się zamartwiamy myślami o to, co i jak zrobić lub czego i jak nie zrobić? Wiadomo, że pociąg wiezie cały ciężar; zatem wsiadłszy do pociągu po cóż mielibyśmy się trudzić trzymając na głowie swój mały bagaż, zamiast z ulgą postawić go na podłodze?

 

Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE